Pin up w granacie
17:31
Nie jestem wielką fanką upałów, ale w tym roku lato było wyjątkowe kapryśne. Głównie narzekam z powodu nowych sukienek, których nie miałam okazji za często nosić. Jak właśnie z tą granatową, w stylu pin up, kolejną już z Lindy Bop.
Tę nabyłam trochę przez przypadek, mimo dziwnego wszycia zamka (i problemów z jego zapięciem), ma się całkiem dobrze.
Jest bez pleców, czyli właśnie idealna na upały, a jednolity kolor daje dużo możliwości jeśli chodzi o dodatki. W ofercie było też sporo innych kolorów. A granat najlepiej się czuje z czerwienią :)
Jako tło posłużyło City Rock w Katowicach, w amerykańskim stylu, gdzie mogłam się poczuć jak prawdziwa pin up girl ;)

Sukienka - Lindy Bop // szpilki - Stradivarius
fot. Anna Kostorz
2 komentarze
Annuschko, przez przypadek trafiłam na Twojego bloga i ... zakochałam się w nim :) Dużą sympatią darzę modę retro, choć nie noszę się tak :)
OdpowiedzUsuńBardzo podobają mi się Twoje stylizacje, Twoje wyczucie i klimat zdjęć.
Z przyjemnością zostanę tu na dłużej.
pozdrawiam
Gosia
Dziękuję za miłe słowa!
Usuń