| Photo by Keystone/Getty Images |
| Photo by Keystone/Getty Images |
Z wielu rodzajów sukienek w mojej szafie, ta z dekoltem typu off shoulder jest pierwszą. Będąc dokładną to nawet nie do końca moja sukienka, ale pożyczono mi ją bezterminowo. Cudowny dekolt, mięsista, wspaniale układająca się tkanina sprawiają, że czuję się niczym księżniczka z bajki.
![]() |
| fot. Dariusz Zając |
Mieszkając w stosunkowo małym mieście, ma się teoretycznie większe szanse, że jeśli zajmujemy się czymś nietypowym jak moda retro, to raczej będzie niewiele osób, a może nawet żadna, która obrała sobie coś takiego za pasję :) Właściwie mogłabym ten temat rozwinąć w kilka stron, ale dziś o tym, że ostatnio zostałam poproszona jako konsultantka sesji w stylu retro.

Uśmiechnięte, frywolne, ale nie wulgarne. Lekko roznegliżowane, w zabawnych pozach. Pin up girl, czyli amerykański sen lat 40 i 50.
Od moich orientalnych wakacji na Sri Lance minęły ponad dwa miesiące, zima zamieniła się w wiosnę, a ja cały czas mam w pamięci te widoki, te zapachy i świat zupełnie inny od naszego. Podczas moich wojaży nie zmieniam diametralnie garderoby, bo i na co, skoro w mojej szafie królują sukienki i spódnice.
Kolejna z jesiennych sesji w przepięknym tarnogórskim parku. Chyba żadna z rzeczy, które mam na sobie nie jest real vintage, ale "udaje" stylizację na lata 40.
Fascynacja modą retro i dawnymi latami, to nie tylko ubieranie takich a nie innych sukienek, butów, czy czesanie się w określonym stylu. To też szukanie perełek, zaznajomienie się z ówczesnym sposobem szycia i przede wszystkim z markami.
Czerwień, brąz, ciem a zieleń, a do tego żółte liście na drzewach.
Właściwie to nie mam co rozpisywać się na temat stroju, bo dla mnie ważna jest tu właśnie kompozycja kolorystyczna.
Uwielbiam w moich zabawach z modą, to że czasami wystarczą dodatki (lub jeden!), fryzura, makijaż, i ze zwykłej letniej sukienki robi się retro stylizacja.
Czarno-białe kadry, mocne kontrasty, dym papierosowy. Do tego czarna sukienka, satynowe rękawiczki, pończochy, woalka i przez chwilę mogłam się poczuć jak femme fatale z moich ukochanych filmów noir.
Latem najchętniej zakładam rozkloszowane sukienki, ale to właśnie w tych dopasowanych czuję się niczym elegancka dama z lat 50 czy 60.
Idealna sukienka na upały powinna być z lekkiego, naturalnego materiału, w jasnych kolorach i najlepiej... bez pleców.
Bluzka z krawatką i plisowana spódnica to bardzo popularne elementy garderoby w latach 40 i 50. Do tego sznurowane botki, torebka do ręki, odpowienia fryzura i nawet tarnogórski rynek w 2017 może wyglądać jak sprzed 70 lat :)
Czego potrzeba, żebym kupiła sukienkę? Musi się wpisywać w mój retro styl, być w pięknym kolorze, a jeśli przy okazji mogę wspierać polskie wyroby to sprawa jest przesądzona.
W zeszłym roku postanowiłam, że nie dam się polskiej szarości na ulicach i sprawię sobie kolorowy płaszcz. Jak postanowiłam, tak zrobiłam, i nie szukając daleko, bo podczas świątecznych zakupów, w Mohito wypatrzyłam piękny płaszcz o męskim kroju w kanarkowym kolorze (oczywiście za pół ceny!).